O mnie
O blogu

Uwaga!!!
Jeśli otrzymujesz informację, że artykuł, który chcesz obejrzeć nie istnieje, wejdź na stronę główną i poszukaj go tam. Jakiś czas temu blog przechodził renowację i zmieniły się adresy poszczególnych podstron, ale wszystkie artykuły dalej są na blogu :)




Categories

Who's Online?

  • Guest Users: 5

Syndicate this blog

What is RSS?



Wszystko co powinniśmy wiedzieć o savoir-vivre

Niezależnie czy jesteśmy gimnazjalistą, maturzystą, studentem czy prezesem prestiżowej, międzynarodowej firmy, są sytuacje, w których musimy wiedzieć jak się zachować. Począwszy od spaceru z damą przez załatwianie spraw w urzędach czy instytucjach, na podniosłych momentach takich jak zaproszenie dziewoi na studniówkę czy bal u ambasadora kończąc.
Zasad dobrego wychowania jest cała masa, są podstawowe, które zawsze wypada znać, są też takie, których nie uświadczymy nawet na filmach o rodzinie królewskiej. Spróbuję przedstawić tutaj te, które moim skromnym zdaniem są najważniejsze i których powinniśmy się zawsze trzymać.
Dlaczego warto się z nimi zapoznać? Dobre maniery nikomu jeszcze nie zaszkodziły, mogą one jedynie pomóc.

[More:]

Nie jestem ambasadorem, attache dyplomatycznym, nie pracuję w dyplomacji ani nie mam w praktyce kontaktu z protokołem dyplomatycznym, jestem zwykłym człowiekiem ;P , ale dołożyłem najwyższych starań aby te informacje były rzetelne, oparte są one na szeregu publikacji książkowych, nie mogę jednak zagwarantować, że i ja nie popełniłem jakiegoś błędu :) .

1. Powitanie
Przy witaniu się z innymi osobami stosowana jest prosta zasada. Werbalnie pierwsza wita się osoba mniej istotna. Osoba mniej ważna to np. mężczyzna przy spotkaniu z damą, młodszy przy spotkaniu ze starszym, pracownik przy spotkaniu z przełożonym. Jeśli siedzimy, to przy powitaniu powinniśmy wstać albo przynajmniej lekko unieść się na krześle, kobieta nie musi tego robić. Naturalnie podczas powitania (i w ogóle podczas rozmowy) nie wkładamy rąk do kieszeni.

Przy wchodzeniu do pokoju pierwsza wita się osoba wchodząca (dzięki Ravel)

2. Podawanie ręki
Rękę pierwsza podaje, w przeciwieństwie do powitania werbalnego, osoba ważniejsza. Przed podaniem ręki należy zdjąć rękawiczkę. Możemy jej ewentualnie nie zdejmować jeśli druga strona tego również nie robi.

Ważny jest też sposób podawania drugiej osobie ręki. Nie należy trzepać dłonią drugiej osoby zbyt energicznie, ale chyba jeszcze gorszą rzeczą jest omdlewający uścisk dłoni bez życia. Jeśli dłonie mają tendencję do pocenia się, nie można wycierać ich o spodnie czy koszulę, lepiej włożyć rękę do kieszeni i dyskretnie wytrzeć ją o chusteczkę.

3. Pocałunek w rękę
Pocałunek w rękę to dosyć staroświecki zwyczaj, niemniej jednak ciągle urzekający. Stosować go należy jednak tylko na bardziej podniosłych spotkaniach, jeśli zdecydujemy się na taki gest, musimy postąpić tak samo z każdą witaną przez nas damą.

Notorycznie popełnianym błędem jest wyciąganie ręki damy do ust. Widać to często na amerykańskich romansach, gdzie amant ciągnie do paszczy rękę niewiasty zalotnie patrząc jej w oczy. Mężczyzna ma się schylić do dłoni damy, która powinna przy przywitaniu zdjąć rękawiczkę. Pocałunek nie jest właściwie pocałunkiem samym w sobie, należy zbliżyć usta blisko do dłoni nie dotykając jej jednak.

Jeśli dama nie życzy sobie pocałunku, powinna podać rękę nisko, kciukiem do góry tak, aby mężczyzna bez problemu domyślił się intencji kobiety.

Gest ten nie jest tak często stosowany w innych krajach i musimy dwa razy zastanowić się zanim wykonamy go we Francji czy Wielkiej Brytanii (dzięki Argothiel).

4. Tytuły naukowe
Przy tytułach naukowych należy przede wszystkim brać pod uwagę ich wagę oraz miejsce. Często używanym tytułem jest doktor i powinniśmy o tym wspomnieć przy przedstawianiu np. “pan doktor Maj". To samo odnosi się do profesora. W stosunku do lekarzy również używamy zwrotu “pani doktor", chociaż niekoniecznie musi ona mieć stopień doktora. Zwyczajowo tytuł magistra pomijamy.

Wyjątkiem są tutaj placówki edukacyjne. Na uczelni zawsze zwracamy się do kadry używając tytułu, np. “pani magister” czy “panie doktorze". W szkołach średnich przyjęło się nazywać każdego nauczyciela profesorem, chociaż przeważnie posiadają oni tytuł magistra, nie wspominając o stopniu profesorskim.

Starajmy się również nie używać zwrotu pan doktór, zastępując go bardziej pasującym pan doktor.

5. Ekscelencja, magnificencja, eminencja, świątobliwość
To przykład zasady, którą warto znać, chociaż pewno nigdy jej nie będziemy stosować ;) .
Mianem ekscelencja określamy w oficjalnych sytuacjach ambasadorów innych krajów oraz biskupów i arcybiskupów. W normalnej rozmowie do ambasadora można zwracać się jednak standardowo “panie ambasadorze".

Magnificencja to oficjalny tytuł rektora w środowisku akademickim. Zwracamy się do niego “Magnificencjo", a w codziennych sytuacjach “panie rektorze".

Mianem eminencja określamy kardynałów i zwracamy się do każdego z nich “Wasza Eminencjo".

Tytuł świątobliwość zarezerwowany jest jedynie dla papieża. Stosujemy tutaj zwrot “Wasza Świątobliwość".

Wszystkich tytułów naukowych używamy jedynie w kontaktach oficjalnych. “Pan doktor” po godzinach pracy czy w podróży staje się po prostu “panem".

6. Dama
Dama w towarzystwie mężczyzny jest zawsze stroną uprzywilejowaną. Standardem jest już otwieranie kobiecie drzwi i przepuszczanie ją pierwszą.

Dama zawsze idzie po prawej stronie mężczyzny, również po schodach jeśli ich szerokość na to pozwala. Jeśli jednak nie, kobieta jako pierwsza wchodzi po schodach. Przy schodzeniu pierwszy idzie mężczyzna. Może to wywołać dziwne reakcje wśród osób mających lekkie braki w savoir-vivrze, wszakże dama zawsze kroczy pierwsza. Ta sytuacja jest jednak wyjątkiem.

Mężczyzna podaje kobiecie płaszcz, odsuwa i przysuwa krzesło, wstaje gdy kobieta wchodzi do pokoju i siada dopiero, gdy usiądzie kobieta, odwozi kobietę do domu po prywatnym spotkaniu i odprowadza do drzwi oraz nigdy nie podaje pierwszy ręki.

7. Dyskrecja
Dyskrecja, takt i skromność to podstawowe pojęcia bon tonu. Widząc jakiegokolwiek człowieka myślimy o nim - jak jest ubrany, jak się zachowuje, co i jak mówi. Nie znaczy to jednak, że musimy go komentować.

Jeśli zauważyliśmy, że podczas posiłku ktoś wstaje od stołu wychodząc do toalety drugi czy trzeci raz, nie należy komentować czy wyśmiewać jego problemów żołądkowych, gdyż współbiesiadnicy i tak zapewne wiedzą już o nich.

Bardzo ważna, jeśli nie ważniejsza, cecha to skromność. Nie jest nietaktem poinformowanie przyjaciół o nowej pracy, samochodzie czy wycieczce do ciepłych krajów. Bardzo dużym nietaktem i dowodem braku klasy i lansowania się jest natomiast ciągła dyskusja o sobie, swoich doświadczeniach, swoich opiniach, swoich wrażeniach. Nawet jeśli jesteśmy gościem honorowym (a może szczególnie wtedy?), takie zachowanie zostanie odebrane jako grubiańskie. O wiele lepiej przyjęci zostaniemy jeśli wyjdziemy z założenia, że “jesteśmy w towarzystwie ważni, ale absolutnie nie najważniejsi” lub bardziej przemawiające do niektórych “zawsze jest ktoś ładniejszy, bogatszy, bardziej inteligentny, wykształcony i obyty w towarzystwie niż ja, jeśli więc zacznę się przechwalać ryzykuję, że ta osoba wtrąci się do dyskusji i udowodni jak ograniczona jest moja wiedza i wyjdę na głupca, a takie sytuacje na długo zapadają w pamięci".

Należy również uważać podczas zwracania innym uwagi. Dyskretne pouczenie z uśmiechem drugiej osoby w naszym wieku najprawdopodobniej zostanie odebrane jako gest przyjaźni i dobra, serdeczna rada. Jednak zwracając uwagę obcym osobom i ludziom starszym ryzykujemy, że odbiorą naszą życzliwość jako afront czy nawet potwarz.

8. Restauracja
Przy wchodzeniu do restauracji dama nigdy nie idzie pierwsza. Jeśli w restauracji prowadzi nas kelner, to kolejność jest następująca: M-K-KLN (idąc w prawo).
Jeśli kelnera brak, to: K-M.
Jeśli do stolika zmierzają dwie pary, to kolejność z kelnerem jest następująca: M-K-M-K-KLN.
Bez kelnera natomiast: M-K-K-M.

Przy wychodzeniu z restauracji kolejność jest odwrotna i to dama zawsze idzie pierwsza: K-M lub K-M-K-M (idąc w lewo).
Zwyczaj ten wynika z tego, że dawniej mężczyzna po wejściu do lokalu miał za zadanie usunąć przed damą z drogi wszelkie niebezpieczeństwa. Jest to zatem, obok schodzenia po schodach, drugi wyjątek od reguły, że kobieta zawsze przodem.

9. Płacenie rachunku
Podstawowa zasada mówi, że rachunek płaci osoba zapraszająca. Chociaż z pewnością bardzo szarmanckim gestem będzie uregulowanie należności przez mężczyznę nawet, gdy stroną zapraszającą jest kobieta.
Jeśli jednak dama wyraża stanowczy sprzeciw nie należy wszczynać pseudoawantury i pozwolić jej zapłacić.
Płacąc rachunek musimy starać się uregulować go jak najbardziej dyskretnie, osoby zaproszone nie powinny o nim w ogóle wiedzieć.

10. Talerz i sztućce
Zazwyczaj spotykamy się z trzema podstawowymi sztućcami - łyżką, widelcem i nożem. Należy do tego dodać również łyżeczkę oraz widelczyk deserowy.
Łyżka i nóż leżą po prawej stronie talerza, chwytamy je prawą ręką w kolejności od zewnątrz do wewnątrz. Po lewej stronie znajdziemy, a jakże, widelec :) . Widelce oraz łyżki zawsze kładziemy grzbietem do dołu, a nóż ostrzem skierowanym w stronę talerza.
Naprzeciw siedzącego kładziemy widelczyk trzonkiem skierowany w lewą stronę, oraz za nim łyżeczkę deserową trzonkiem w prawo.

Widelec trzymamy lewą ręką, nóż prawą. Jeżeli jemy tylko widelcem, chwytamy go prawą ręką. Noża nigdy nie wkładamy do ust, ani nie używamy go do krojenia pieczywa (wyjątkiem jest tutaj śniadanie). Nie należy również dmuchać na łyżkę z gorącą zupą, lecz raczej poczekać z jej konsumpcją, albo przemóc się i cierpieć ogień w ustach :) .

Kieliszek stawiamy po prawej stronie, nad łyżką i nożem.

11. Ułożenie sztućców
Wyróżniamy dwa zasadnicze ułożenia sztućców, czasem wspomagane przez trzecie.
Jeśli przerwaliśmy jedzenie na chwilę, krzyżujemy nóż i widelec na środku talerza.
Jeśli zakończyliśmy jedzenie, sztućce układamy równolegle do siebie tak, aby tworzyły godzinę 16:20.
Jeśli zakończyliśmy jedzenie, a sztućce leżą skrzyżowane na talerzu (tak, jak w pierwszym przypadku) oznacza to, że jesteśmy jeszcze głodni i oczekujemy na dokładkę.

12. Trunki
Jeśli obok talerza znajduje się kilka kieliszków, pijemy zawsze rozpoczynając od tego po prawej, a kończąc na tym po lewej.

Wszystkie kieliszki, wbrew temu, co często widzimy w telewizji, trzymamy za nóżkę.
Za czaszę trzymamy jedynie kieliszki do koniaku i brandy, gdyż te napoje do uwolnienia pełnego bukietu wymagają delikatnego ogrzania dłonią.

Kieliszki napełniamy do 2/3 pojemności, im kieliszek większy, tym mniej trunku powinno się w nim znajdować.

Napoje spożywamy powoli, delektując się smakiem i zapachem (szczególnie w przypadku koniaku). Wódki wypijamy jednym haustem.

13. Wykałaczki
Wykałaczki służą do usuwania pozostałości pokarmu spomiędzy zębów. Narzędzie to jest jedynym tolerowanym sposobem wykonania tej czynności. Nie należy “cmokać” ani robić ustami niestworzonych min. Jeśli czujemy, że nasz uśmiech może być zakłócony przez kawałek mięsa pomiędzy zębami, należy przeprosić współbiesiadników i udać się do łazienki. Nie informujemy jednak o naszych zamiarach gości.

Ości wyjmujemy z ust przesuwając je dyskretnie językiem na widelec lub łyżkę.

14. Napiwek
Napiwek nie jest rzeczą obowiązkową, choć na pewno bardzo mile widzianą. Napiwek powinien wynosić około 10-15% wartości rachunku. Warto uważać na jego wysokość, zbyt mała może być uznana za skąpstwo, zbyt duża może sugerować, że osoba przyjmująca napiwek jest biedna, a my nie chcemy wyrazić wdzięczności za profesjonalną obsługę, lecz staramy się być organizacją charytatywną.

W naszym kraju przyjęło się, że napiwek powinno się wręczyć w szatni oraz w toalecie, w pozostałych miejscach zależy to tylko od nas.

Napiwek można również wręczyć prosząc kelnera o zaokrąglenie rachunku.

15. Papierosy
W towarzystwie niepalącym nie palimy. Jeśli nie możemy się powstrzymać, należy poprosić o pozwolenie i dopiero wtedy zapalić, ale trzeba liczyć się z tym, że możemy tego pozwolenia nie dostać. Należy wtedy uszanować decyzję współbiesiadników.

Mężczyzna zawsze podaje ogień kobiecie. Nigdy nie rozmawiamy z papierosem w ustach, również przy powitaniu. Najlepiej w takiej sytuacji nawet zgasić papierosa.

Papierosa gasimy tylko w popielniczce. Jest to jedyne dopuszczalne jej zastosowanie, może poza gaszeniem zapałek. Nie wkładamy do popielniczki pestek, gum do żucia, chusteczek, torebek od herbaty czy ości.

16. Small talk
Niezobowiązująca rozmowa na przyjęciu czy przy stole może być często interesująca, a i nowych ludzi można poznać. Podczas rozmowy nie należy krzyczeć ani przeszkadzać innym osobom. Nie jest również zręczną sytuacja, gdy jedna osoba mówi bez przerwy, a druga podczas całej rozmowy nie odezwała się ani słowem. W takim wypadku gaduła powinien zmotywować rozmówcę zadając mu jakieś niezobowiązujące pytanie związane z tematem.

Podczas pogawędki należy szerokim łukiem omijać określone tematy, które mogłyby urazić drugą osobę, lub po prostu kwestie, których rozmówca wolałby nie poruszać. Należy do nich:
*polityka
*religia
*cierpienie, choroby
*śmierć
*pieniądze, zarobki

17. Zachowanie przy stole
Siedząc przy stole nie kładziemy nigdy łokci na stole, jemy zawsze z łokciami przysuniętymi do siebie. Podczas konsumpcji jeśli jemy jedną ręką, druga nie spoczywa pod stołem, ale opieramy ją dyskretnie nadgarstkiem o brzeg stołu.

Serwetkę kładziemy na kolanach na początku posiłku i kładziemy ją z powrotem na stole, po lewej stronie talerza, dopiero gdy wstajemy od stołu. Serwetki nie wkładamy nigdy za kołnierzyk. Łyżkę lub widelec podnosimy do ust, nie schylamy się do nich.

18. Zajmowanie miejsc w samochodzie
Standardowy samochód posiada cztery miejsca - dwa z przodu i dwa z tyłu. Najważniejszy gość zawsze przewożony jest obok gospodarza. Jeśli samochód prowadzi kierowca, gospodarz siada z tyłu po lewej stronie, gość honorowy z tyłu po prawej. Jeśli kierowcą jest sam gospodarz, należy gościowi honorowemu zaproponować miejsce obok niego z przodu.
Reguła ta nie obowiązuje zbytnio w przypadku prywatnych samochodów i przyjacielskich przejażdżek oraz taksówek.

Zawsze gdy samochodem jechać będzie dama, mężczyzna najpierw otwiera jej drzwi, czeka aż dama wsiądzie i zamyka za nią drzwi uważając aby nie przytrzasnąć sukni. Przy wysiadaniu bardzo eleganckim gestem jest otwarcie drzwi damie, chociaż najczęściej kobieta wyjdzie z wozu sama.

19. Butonierka, chusteczka, fular
Butonierka to nacięcie w klapie marynarki służące do wpinania kwiatów, wstążek czy odznak klubowych. Często butonierka mylona jest z kieszonką marynarki i chusteczką.

Chusteczka taka nosi nazwę pochette i jest to zazwyczaj sztywny kawałek jedwabiu wystający z kieszonki. Pochette nosi się jedynie z marynarką i bez fulara, materiał powinien różnić się od materiału krawata.
Zwykła chusteczka służy wycierania nosa, okularów, wycierania czoła czy rąk. Panowie trzymają chusteczki w kieszeni spodni, damy w torebce. Przy wycieraniu nosa nie rozkładamy całej chustki, lecz jej część, po wypróżnieniu nie analizujemy jej zawartości, ale wkładamy ją po prostu do kieszeni.
Chusteczkę płócienną możemy także pożyczać, jeśli oczywiście jest ona czysta :) . W takim wypadku osoba pożyczająca oddaje nam chustkę wypraną i wyprasowaną przy następnym spotkaniu.

Rzadko dziś spotykany fular to męska apaszka używana zamiast krawata.

20. Krawat
Krawat i muszka to dwa elementy wyróżniające mężczyzną, często stanowią o jego elegancji. Krawat jest częścią garderoby, którą można często pominąć. Powinna być ona jednak obecna na największych uroczystościach jak na przykład ślub. Eksperymentalne krawaty w różowe świnki mogą wydawać się niektórym interesujące, ale nie są szczytem dobrego smaku. Najprostszym i najpewniejszym rozwiązaniem jest stosowanie gładkiego krawata z koszulką z wzorkami lub odwrotnie.

Do krawata unikamy noszenia spinek, jeśli już to powinna to być spinka w kształcie prostej igły.

Długość krawata powinna być tak określona, aby kończył się on na poziomie paska do spodni.

Krawaty powinno przechowywać się rozłożone, najlepiej na specjalnie do tego przeznaczonych wieszakach.

Informacje o różnych węzłach znaleźć można na przykład tutaj.

21. Marynarka
Marynarki dzielimy na jedno i dwurzędowe (chodzi o ilość rzędów guzików). Osoby otyłe powinny raczej stronić od wersji dwurzędowych. Marynarkę dwurzędową nosimy zawsze zapiętą i nigdy z kamizelką.

Marynarki z zasady nie zdejmujemy w miejscach publicznych. Jest to integralna część ubioru i nie powinno się jej oddzielać od reszty. Jeśli jednak zdjęliśmy ją, musimy natychmiast nałożyć ją ponownie gdy do pokoju wchodzi jakaś osoba lub poprosić damę o pozwolenie zdjęcia marynarki.

Marynarki nosimy zapięte, gdy siadamy zawsze rozpinamy ją.

22. Parasol
Jeśli idziemy z kimś pod jednym parasolem musimy mieć na uwadze, aby deszcz nie padał również na drugą osobę. Jeśli jest nią dama, bardzo dobrym wyjściem jest trzymanie parasola pionowo przez mężczyznę, idącego pod rękę z damą (a zatem para jest bliżej siebie).

Parasol powinna nieść osoba wyższa, gdyż wkłada mniej wysiłku w jego trzymanie.

23. Rozmowy telefoniczne
Rozmowy telefoniczne wykonujemy w godzinach 9:00 - 22:00. Po tym czasie nie należy wykonywać telefonów, szczególnie do osób, których nie znamy zbyt dobrze.

Jeśli jesteśmy stroną dzwoniącą musimy najpierw przywitać się przez np. Dzień dobry, następnie podać swoje imię i nazwisko i wyjaśnić po co telefonujemy (lub ewentualnie spytać czy zastaliśmy osobę z którą chcemy porozmawiać).

Jeśli odbieramy telefon nie musimy się przedstawiać. Unikamy też zwrotu halo i starajmy się go zastępować prostym słucham.

Rozmowę kończy osoba telefonująca. Jeśli połączenie zostanie zerwane, ustanawia je ponownie również strona poprzednio dzwoniąca.

Rozłączamy się po 6-8 sygnałach.

Jeśli przyjmujemy właśnie jakąś osobę i nagle dzwoni telefon możemy dyskretnie przeprosić odwiedzającego i odebrać telefon mówiąc, że jesteśmy zajęci i oddzwonimy później.

24. Telefon komórkowy
To bardzo przydatne urządzenie należy wyłączyć, albo chociaż wyciszyć, przebywając w restauracji, kinie, szkole, kościele, na spotkaniu, podczas odwiedzin, w szpitalu, na cmentarzu. Bardzo przydatny okazuje się tutaj wbudowany wibrator :) .

Telefon komórkowy, w przeciwieństwie do telefonu stacjonarnego, jest nasza prywatną sprawą. Nie należy przeglądać go, sprawdzać kalendarza czy rozmawiać z niego bez pozwolenia właściciela.

25. Ubiór w specyficznych miejscach
Pewne miejsca, takie jak muzeum, teatr, opera, kościół, cmentarz, wymagają od nas stosownego ubioru. Nie należy raczej pokazywać się tam w krótkich spodniach, krótkich koszulkach z odsłoniętym brzuchem czy nadmiernym dekoltem. Osoby udające się do tych miejsc mają określony cel, którym niekoniecznie musi być podziwianie kobiecego biustu czy nóg umięśnionych jak u Pudziana i należy to uszanować.

26. Zachowanie w autobusie, kinie, teatrze, windzie
Wbijaną do głowy od najmłodszych lat chyba każdemu zasadą jest ustępowanie w autobusie czy tramwaju miejsca osobom starszym lub chorym. Powinniśmy się do tego stosować, jednak jeśli starsza pani odmawia zajęcia miejsca, nie należy jej do tego zmuszać. Autobus to również miejsce publiczne, unikać należy zatem głośnych rozmów.

W kinie czy teatrze jeśli przechodzimy między rzędami, idziemy tyłem do ekranu/sceny, a twarzą do osób, które mijamy. Stosownie byłoby również przeprosić każdą mijaną osobę.
Jeśli natomiast ktoś inny przechodzi obok nas, należy podnieść się i ułatwić mu przejście.

Wchodząc do windy należy przywitać się, jeśli winda wydaje się być pełna i nikt nie wychodzi z niej, nie można wciskać się do niej na siłę, ale poczekać na następną, albo pójść schodami. Po wyjściu z windy mówimy do widzenia (dzięki Argothiel).

27. Kwiaty
Kwiaty wręczać możemy właściwie zawsze i z każdej okazji - imienin, urodzin, awansu, ślubu, powitania po długiej nieobecności czy chorobie.

Najczęściej wręcza się kwiaty cięte, kwiaty doniczkowe wręczamy jedynie bardzo dobrze znanej nam osobie.

Przed podaniem kwiatów musimy pamiętać o odwinięciu ich z ochronnej folii i wręczeniu ich koronami do góry.

Ilość kwiatów może odpowiadać wiekowi solenizanta jeśli jego wiek jest mniejszy niż 18-20 lat. W przeciwnym wypadku powinniśmy wręczać nieparzystą liczbę kwiatów, parzysta ich ilość kojarzy się ze śmiercią i pogrzebem. Jeśli bukiet składa się z wielu kwiatów (50, 80, itp.) zasadę tę można pominąć. Dobrym wyjściem jest po prostu wręczenie bukietu z różnych rodzajów kwiatów.

Przyjęło się uważać, że każdy kwiat oznacza coś innego. O ile jednak podstawowa symbolika pozostaje taka sama, należy z dużą rezerwą podchodzić do znaczenia poszczególnych kwiatów gdyż ryzyko nieporozumienia jest bardzo wysokie. Nie chcemy wszakże aby dama zamiast wyznania miłości widziała w bukiecie podejrzenie o zdradę czy złość.

*czerwień - gorące uczucia
*biel - niewinność (również śmierć)
*żółć - zazdrość
*błękit - wierność
*zieleń - nadzieja

Czerwone róże, jak zapewne wszyscy wiemy, oznaczają wyznanie miłości.

W ułożeniu atrakcyjnego bukietu z pewnością pomoże nam kwiaciarka.

28. Ruchome schody
Chociaż tego typu wynalazki już dawno pojawiły się w naszym kraju, nie każdy dowiedział się już, że stoimy zawsze po prawej stronie schodów, lewa służy do przechodzenia.

29. Listy
List jest, w przeciwieństwie do SMSa czy e-maila, środkiem komunikacji, którego można użyć właściwie w każdym celu, w dzisiejszych czasach ze wspomnianych trzech, jest to zdecydowanie najbardziej elegancki sposób przekazywania informacji.

Listy prywatne piszemy zazwyczaj ręcznie na specjalnie przygotowanej do tego papeterii.

Listy służbowe piszemy natomiast na komputerze czy rzadziej maszynie do pisania. Podpis w obu przypadkach musi być jednak ręczy i znajdować się po prawej stronie. Posiadaczy tytułów należy nimi honorować.

Pocztówka i widokówka są właściwie jedynie wyrażeniem życzliwości, nie powinny zawierać poufnych informacji i nie nadają się do korespondencji wymagającej dyskrecji (możemy natomiast włożyć pocztówkę do koperty i traktować ją jak zwykły list).

Nie wymaga chyba przypomnienia, że czytanie cudzej korespondencji jest przejawem wyjątkowego braku dobrego wychowania oraz szacunku dla adresata i nadawcy.

30. Gadu-gadu
Rozmowa przez Gadu-gadu nie jest może określana przez kanon bon tonu, ale z pewnością dobrze wychowane osoby będą przestrzegały kilku reguł.

Rozpoczynając rozmowę, nawet w gronie dobrych przyjaciół, zawsze należy się przywitać, chociażby krótkim cześć, ponadto jeśli rozpoczynamy rozmowę z osobą nieznajomą, zawsze należy się przedstawić.

Jeśli rozmowa jest dynamiczna i ożywiona, odchodząc od komputera na chwilę powinniśmy poinformować o tym drugą stronę.

Kończąc rozmowę również należy o tym poinformować, bardzo miłym gestem jest również podanie powodu. Lapidarne i zdawkowe “pa” napisane z zaskoczenia nie nastraja do nas odbiorcy zbyt pozytywnie.

Podczas rozmów z użyciem komunikatorów internetowych musimy pamiętać o tym, że mimo emotikonów, nie zawsze możemy akuratnie przekazać nasze emocje. Zatem jeśli żywimy do drugiej osoby sympatię, starajmy się to jakoś okazać. Bardzo nieładnym gestem są krótkie odpowiedzi w stylu “tak", “nie", “chyba” podczas całej rozmowy, rozmówca czuje się wówczas ignorowany i nieważny.

Różne statusy zostały wymyślone po to, aby przekazać pewne informacje. Dlatego osoba ze słoneczkiem za chmurką i opisem “Zaraz wracam” oznacza najprawdopodobniej, że aktualnie nie ma jej przy komputerze, bądź też nie życzy sobie aby jej przeszkadzano, należy to uszanować.

Unikajmy także dobijania się do czyjegoś numeru Gadu-gadu. Jeśli nasz rozmówca nie odpowiada na nasze powitanie, oznacza to, że albo nie życzy sobie rozmowy z nami, albo nie ma go aktualnie przy komputerze.

Opis (czy też status) na Gadu-gadu przez wiele osób odbierana jest jako nasza mała wizytówka i może wiele o nas mówić (dzięki Zear).

Jeśli ktoś zauważył jakąś nieścisłość czy błąd, bardzo proszę o sprostowanie w komentarzach :) .

Bibliografia:
Brzozowski Maciej A, Sztuka bycie i obycia, Muza SA 2006
Incze Georg, O kulturalnym zachowaniu, Diogenes 1999
Schnitzer Hans-Geord, Poradnik współczesnego savoir-vivre’u, Delta 1996
Surowiec Urszula, Kultura zawodu, Urszula Surowiec 2001
pl.soc.savoir-vivre
Niezmierzone zasoby Internetu :)

03:12:46 .  08/08/2007 .  Ajantis Email  .  4163 words . 31295 views . Savoir-vivre . 79 comments

Trackback address for this post:

This is a captcha-picture. It is used to prevent mass-access by robots.

Please enter the characters from the image above. (case insensitive)

Comments, Trackbacks, Pingbacks:

Comment from: Krug [Visitor] Email · http://www.kknp.w8w.pl
Nice Ajan :)
PermalinkPermalink 14/08/2007 @ 19:28
Comment from: Piotrek [Visitor] Email · http://www.piotrek.biz
Na prawdę świetne. Na pewno się przyda. Dzięki.
PermalinkPermalink 14/08/2007 @ 21:36
Comment from: raVel [Visitor] Email
przy powitaniu nie zawsze pierwsza wita sie osoba mniej istotna, zazwyczaj pierwsza wita sie osoba ktora dolacza do towarzystwa, np. gdy szef wchodzi do pokoju w ktorym sa pracownicy to szef powinien pierwszy powiedziec "dziendobry" :), a jezeli chcemy podac reke kobiecie to musimy poczekac az ona pierwsza wyciagnie dlon, jezeli tego nie robi musi nam wystarczyc zwykle "dziendobry" bez uscisku dloni
~~
PermalinkPermalink 14/08/2007 @ 21:55
Comment from: grizzly3 [Visitor] Email · http://grizzly3.ovh.org
1. Czy ta kolejność (w restauracji) jest poprawna: "Jeśli kelnera brak, to: K-M"?
2. Kto wychodzi pierwszy z autobusu - kobieta czy mężczyzna?
PermalinkPermalink 14/08/2007 @ 23:45
Comment from: Ajantis [Member] Email · http://www.techotropia.com
Rav racja, nie wspomniałem o tym, dzięki :) .
Co do drugiej sprawy to to pominąłem celowo, bo sam do końca nie wiem na pewno jak to jest. Niektóre książki piszą, że witając się w towarzystwie z mężczyznami powinniśmy też uścisnąć rękę kobiety, więc to my wyciągamy rękę, bo my wchodzimy. Z drugiej strony jest to, co ty napisałeś ;P .

Grizzly tak, ta kolejność jest poprawna, pierwszy do stolika zawsze idzie mężczyzna (kelner jeśli jest, jeśli go nie ma to towarzysz kobiety), natomiast z restauracji pierwsza idzie już kobieta.
Co do autobusu to w sumie zadałeś mi mocnego ćwieka, przyjacielu :) . Powiedziałbym, że kobieta pierwsza, bo kobietę przepuszcza się pierwszą w drzwiach, ale ja jednak zaryzykuję, że pierwszy idzie mężczyzna dlatego, że po wyjściu z autobusu może damie podać rękę i pomóc jej wyjść.
Ale absolutnie nie mam co do tego żadnej pewności :)
PermalinkPermalink 15/08/2007 @ 00:51
Comment from: Cinex [Visitor] Email · http://qznia.glt.pl
W autobusie jest podobnie jak ze "schodami". Czyli jeżeli wchodzi się gdzieś i kobieta wie gdzie iść, idzie pierwsza. Jeżeli to mężczyzna prowadzi kobietę po chodach gdzieś, gdzie jeszcze nie była, to mężczyzna idzie pierwszy, lecz dobrze by było żeby był lekko bokiem zwrócony w stronę kobiety. Co do schodzenia, to mężczyzna pierwszy żeby ewentualnie asekurować potknięcie kobiety. Z autobusem, tramwajem itd. bardzo podobnie. Wsiada pierwsza kobieta, a wysiada pierwszy mężczyzna aby pomóc wyjść, tak jak napisał Ajan. Imo bardzo przydatny artykulik, gz :)
PermalinkPermalink 15/08/2007 @ 01:40
Comment from: Ajantis [Member] Email · http://www.techotropia.com
Hmmm nie słyszałem nigdy o tym żeby mężczyzna szedł pierwszy na górę, ale poszukam :) .
PermalinkPermalink 15/08/2007 @ 02:56
Comment from: Tomasz Maciejewski [Visitor] Email
Ja bym dodał jeszcze, że jeżeli podczas dyskusji, zauważymy, że komuś przerwano, to czekamy, aż tamta osoba skończy i prosimy o kontynuowanie tej, której przerwano. ;)
PermalinkPermalink 15/08/2007 @ 04:29
Comment from: Michał Słaby [Visitor] Email
Dzięki za ten odświeżający wpis. Mam tylko jedną prośbę - zamień "emotikonek" na "emotikonów" lub "emotikonków" (jeśli koniecznie chcesz używać zdrobnienia). Ten rzeczownik nie pochodzi od słowa "ikona" a "konsola", jest więc rodzaju męskiego.
Dzięki raz jefcze ;-)
PermalinkPermalink 15/08/2007 @ 11:21
Comment from: normalny [Visitor] Email
a komu potrzebne te wiktoriańskie idiotyzmy dla drobiu domowego? I te kolory kwiatków... Dajcie spokój, żyjemy w XXI wieku i kobiet nie trzeba już przepuszczać w drzwiach bo się obrażą.
PermalinkPermalink 15/08/2007 @ 11:30
Comment from: fanfar [Visitor] Email
wódka jednym haustem - to chyba wyłącznie słowiański zwyczaj...

świątobliwość - także do dalajlamy :)
PermalinkPermalink 15/08/2007 @ 11:52
Comment from: Cropeck [Visitor] Email · http://www.cropeck.com
To nie jest tak, że ZAWSZE trzymamy widelec w lewej ręce. Osoby Leworęczne mogę sztućce trzymać odwrotnie i nic nam do tego.
Nieprawdą jest też, że kieliszki trzymamy za nóżkę. Jeśli chcemy ogrzać dłonią np. wino to możemy to zrobić. Niektórzy po prostu wolą wino cieplejsze. Kieliszki są tak skonstruowane, by dać nam taką możliwość.
PermalinkPermalink 15/08/2007 @ 12:38
Comment from: Quisto [Visitor] Email · http://www.quisto.eu
Ładnie, artykuł trafi do ulubionych ;)

Mam pytanie: mógłbym zacytować kilka fragmentów 'u siebie'?
PermalinkPermalink 15/08/2007 @ 13:01
Comment from: Mouser [Visitor] Email · http://blog,mouser.pl/
Z tym, że dama idzie zawsze po prawej stronie mężczyzny nie jest do końca prawdą. Podczas spaceru chodnikiem, bądź ulicą mężczyzna zawsze idzie od strony "rynsztoku" bądź jezdni by uchronić kobietę od ewentualnego ochlapania wodą z kałuży itp.

Kolejna sprawa, to od kiedy to po schodach ruchomych się przechodzi? Pierwsze słyszę o takim zwyczaju, dlatego zupełnie nie rozumiem po co ustawiać się po ich lewej stronie. Jeśli komuś się śpieszy, niech wybierze normalne schody.

Całość bardzo fajnie i przyjemnie napisana, a przede wszystkim przystępnie. Obecnie zdziczała popkultura mało wagi przykłada do poprawnego zachowania.
PermalinkPermalink 15/08/2007 @ 14:15
Comment from: kalinka [Visitor] Email
Mam tylko jedną, drobną uwagę. Czy autor mógłby podać jakiekolwiek źródła, z których czerpał informację do napisania tej notki? Wzorował się na książkach, więc może mała bibliografia?

Pozdrawiam
PermalinkPermalink 15/08/2007 @ 14:21
Comment from: Zear [Visitor] Email · http://ddonline.pl
Dodałbym parę punktów do gadu-gadu:
1. Opisy - Pamiętajmy, że opisy w komunikatorach stanowią naszą swoistą "wizytówkę". Dlatego unikajmy w nich zamieszczania tekstów pokroju "Kocham Madzie :*", "Stefan idź już spać!" itp, ponieważ nie każdy życzy sobie, aby na jego liście kontaktów widniały takie opisy. Ponadto nie w każdym komunikatorze jest opcja wyłączenia ich pokazywania.
Pamiętajmy więc, że opis na gadu trafia do wszystkich którzy mają nasz numer, a nie do wąskiego grona przyjaciół.
Kolejną rzeczą jest opis "DND". Jest to angielski akronim oznaczający "Do not disturb - nie przeszkadzać".
Protokół gadu-gadu nie oferuje takiego statusu, dlatego też ludzie zastępują jego brak tym opisem.
Jeśli widzimy takowy, POD ŻADNYM POZOREM nie wolno takiej osoby zagadywać (wyłączywszy rzecz jasna sytuacje ekstremalne).
2. Emotikony - swoistym brakiem wyczucia jest umieszczanie dużej liczby emotikonów w jednej wiadomości. Ponadto należy mieć na uwadze, że nie każdy do kogo piszemy korzysta z tego komunikatora co my. Niekoniecznie będzie posiadał ten sam zestaw "minek". Dlatego w większości rozmów powinniśmy się ograniczać do kilku podstawowych, takich jak:" :) :( :] ;) :P :D ".
3. Status - niekoniecznie oznacza on naszą dostępność.
Jeśli ktoś ma status "dostępny", nie znaczy to, że akurat w tej chwili siedzi przy komputerze.
Dlatego też niegrzecznym jest pisanie "hej, jesteś?" kilkakrotnie, jeśli nie dostaliśmy odpowiedzi za pierwszym razem.
Jeśli ktoś ma status "niewidoczny", najwidoczniej ma powód, żeby się ukrywać.
Uszanujmy to, i jeśli sam nie zagada, nie nawiązujmy z nim kontaktu.
PermalinkPermalink 15/08/2007 @ 14:29
Comment from: Cinex [Visitor] Email · http://qznia.glt.pl
@Cropeck: Mała poprawka. Co do trunków, to dłuższe trzymanie w dłoni dozwolone jest wyłącznie w przypadku koniaku, który pod wpływem ogrzania ciepłem dłoni nabiera specyficznego aromatu. Inne trunki natomiast, po że tak powiem "łyknięciu" winno sie odstawiać.
PermalinkPermalink 15/08/2007 @ 14:32
Comment from: I [Visitor]
Absurdalnie wyglądają emotikony w treści tego tekstu i są potwierdzeniem jako ten tekst to z lekka komiczne zestawienie. Powinien być raczej przedstawiony w formie ciekawostki a nie "HOWTO".

Już widzę idiotyczne wyprzedzanie kobiety na schodach czy w restauracji "bo tak przeczytałem".

Ktoś trafnie sparafrazował, że snobizm to zabawa dla bufonów, którzy wymyślając absurdalne niekiedy zasady pompują swoje zadufane ego i wydaje im się, że są lepsi od pozostałych.

Jeszcze, żeby być fajnym napisze konkluzje podpierając się narodowymi zwyczajami i tradycją: Wpierdolenie tych emotek do tego tekstu jest idealnym przykładem na to, że internet to w większości szambo.

Miłego dnia.
PermalinkPermalink 15/08/2007 @ 14:36
Comment from: Ajantis [Member] Email · http://www.techotropia.com
Michał dzięki :) . Zamienione.

Cropeck w sumie racja, jeśli ktoś jest leworęczny, to jest naturalne, że widelec trzyma z lewej strony. W takiej sytuacji sztućce powinny być chyba ułożone odwrotnie. No ale większość z nas jest jednak praworęczna, a ten skromny artykuł w sumie w taki szczegóły nie wchodzi :) .
Natomiast co do trzymania za nóżkę to tutaj raczej bym polemizował. Pewne trunki z zasady podaje się schłodzone, wydaje mi się jednak, że ciągle ogrzewanie szampana czy wina raczej nie jest w dobrym guście.

Mouser w dzisiejszych czasach podobno zasada, że dama po prawej stronie powoli zanika i to dama sama wybiera sobie stronę po której woli iść. Może masz rację, nie wiem, ale chyba zwyczaj nakazuje żeby mężczyzna był po lewej stronie kobiety.
Co do schodów to niestety nie masz racji. Jeśli komuś się śpieszy a nie ma normalnych schodów, tylko ruchome, to przechodząc obok ludzi musi między nimi manewrować, stojąc po prostu stoimy po prawej stronie schodów, jeśli ktoś dodatkowo szybciej idzie nimi w górę, to idzie po lewej stronie :) .

Quisto nie ma problemu, cytuj co tylko chcesz :) .

Zear bardzo mądre słowa. Szkoda, że tak mało ludzi się do nich stosuje...

Bibliografię zaraz dodam :)
PermalinkPermalink 15/08/2007 @ 15:22
Comment from: jeerry [Visitor] Email
Po prawe stronie kobiety chodzą tez umundurowani żołnierze, by mieć rękę wolną do oddania salutu w razie takiej konieczności ;) Również jeśli ktoś ma lewą rękę silniejszą to może iść po prawej, bo sens "strony' polega na tym, że silniejszą ręką można skuteczniej podtrzymać damę w razie napotkania przez nią nierówności terenu ;)
PermalinkPermalink 15/08/2007 @ 17:05
Comment from: Ajantis [Member] Email · http://www.techotropia.com
Ja czytałem, że to wywodzi się ze średniowiecza kiedy rycerze nosili miecz przy lewym boku i dama szła po prawej żeby ją miecz nie raził :)
PermalinkPermalink 15/08/2007 @ 17:08
Comment from: prostynick [Visitor] Email
grizzly3 napisał o Twoim błędzie w tekście, tzn. literówka - ma być M-K a nie K-M w restauracji. Pozdrawiam
PermalinkPermalink 15/08/2007 @ 17:52
Comment from: Ajantis [Member] Email · http://www.techotropia.com
Starałem się to przedstawić hmmm "wizualnie" ;P . Przy wchodzeniu do restauracji zakładałem, że idziemy "w prawo" (więc K-M oznacza, że pierwszy idzie mężczyzna), przy wychodzeniu uznałem, że idziemy "w lewo" (czyli K-M oznacza, że pierwsza idzie kobieta).

Może to trochę skomplikowanie napisałem :P .
PermalinkPermalink 15/08/2007 @ 18:00
Comment from: argothiel [Visitor]
Niezły artykuł, niestety ciągle potrzebny. Parę uwag, które mi się nasunęło:

3. Warto dodać, że w innych krajach/kulturach lepiej nie próbować całowania kobiet w rękę.
6. Jeżeli kobieta i mężczyzna idą chodnikiem, to mężczyzna powinien iść od strony ulicy, jeśli idą dwie pary, to kolejność jest M-K-K-M.
12. Skąd ten pogląd, że wódkę należy pić jednym haustem? Słyszałem, że ją również należy pić małymi łyczkami. Oczywiście po wypiciu nie należy cmokać, wzdychać, stękać, bić się w pierś itp. :)
20. Noszenie muszki raczej obecnie wyszło z mody, kojarzy się bardziej z kelnerami.
24. A ze stacjonarnego telefonem można rozmawiać bez zgody właściciela? :)
26. Warto dodać, że przy wychodzeniu z windy nie mówimy "dziękuję", tylko zwykłe "do widzenia".
PermalinkPermalink 15/08/2007 @ 18:05
Comment from: Mrowkojad [Visitor] Email · http://rompir.com.pl
Według mnie to mężczyzna winien wejść pierwszy do autobusu jeżeli jest coś na wejściu nieprzyjemnego (jakieś nie za fajne typki) albo po prostu tłok żeby utorować miejsce, w takich przypadkach zwykle te osoby są jakoś bardziej ze sobą związane więc zwykle wyminiecie w ściśnięciu nie powinno być źle odebrane.
PermalinkPermalink 15/08/2007 @ 18:51
Comment from: Ajantis [Member] Email · http://www.techotropia.com
Argothiel masz rację
3. sporo osób o tym wspomina, a nie napisałem tego, dodam to, dzięki :)
12. Tak przeczytałem w jakiejś książce, sam alkoholu nie pijam, więc w praktyce nie powiem jak jest :)
20. Ano rzadko, ale to nie znaczy, że jest w złym guście :)
24. Chodziło mi o to, że domownicy dzwonią jak chcą, komórka to rzecz prywatna i wypada spytać o pozwolenie :)
26. Racja, bo i za co dziękować? ;P
PermalinkPermalink 15/08/2007 @ 20:20
Comment from: jarek [Visitor] Email
Ja bym dodał jeszcze podobną uwagę do tej o schodach ruchomych. Jak jest chodnik razem ze ścieżką rowerową, to zazwyczaj ścieżka ma kolor czerwony (lub pokazuje to znak, co jest z której strony) i po niej nie powinni chodzić piesi. Większość jednak nie zwraca na to uwagi i idzie całą szrokością. Podobnie zwykłym chodznikiem powinno się iść trzymając prawej strony a nie środkiem.
PermalinkPermalink 15/08/2007 @ 22:14
Comment from: i0 [Visitor] Email · http://iocus.jogger.pl/
"Kolejna sprawa, to od kiedy to po schodach ruchomych się przechodzi? Pierwsze słyszę o takim zwyczaju, dlatego zupełnie nie rozumiem po co ustawiać się po ich lewej stronie. Jeśli komuś się śpieszy, niech wybierze normalne schody."

Pojedź kiedyś w świat, to zobaczysz np. prawdziwe metro, które nie daje Ci alternatywy stałe--ruchome, co jest nawet logiczne, gdy jedziesz 4--5 pięter w górę po schodach.
PermalinkPermalink 15/08/2007 @ 22:55
Comment from: Cube [Visitor] Email
A co w przypadku, gdy np. idę z kobietą i spotykam drugą znajomą kobietę. Wydaje mi się że w tym wypadku najpierw powinienem przedstawic osobę z którą idę, a później tą którą spotkałem. Ale co w przypadku gdy np. ta którą spotkałem jest starsza?

A i warto zaznaczyć, że podczas przedstawiania sobie ludzi dobrze jest powiedzieć o nich kilka słów, np. "Oto Agnieszka, moja koleżanka ze studiów". Pozwoli to przedstawianym osobom szybciej złapać kontakt
PermalinkPermalink 15/08/2007 @ 23:04
Comment from: undead [Visitor] Email
Normalny : to że dziś większość kobiet jest karykaturą czegoś co nazywamy damą nie oznacza, że wszelkie przejawy uczenia się zachowania są bez użyteczne.

Btw. świetny artykuł ;).
PermalinkPermalink 15/08/2007 @ 23:11
Comment from: argothiel [Visitor]
Niby przy wychodzeniu z windy nie ma za co dziękować, ale zdziwiłbyś się wiedząc, ile osób tak robi. :)

Dla ludzi, którzy nadal mają więcej wątpliwości (np. w sprawie przedstawiania się), polecam grupę pl.soc.savoir-vivre.
PermalinkPermalink 15/08/2007 @ 23:48
Comment from: Ajantis [Member] Email · http://www.techotropia.com
Jarek jak najbardziej masz rację. Myślę, że jeżeli nie ma oznaczenia, że to jest droga dla rowerzystów, to jeszcze można odpuścić, bo po prostu ktoś może nie wiedzieć co to jest. Gorzej jak stoi (leży ;P ) namalowany rower...
Co do chodnika, to w pierwszym tomie Tytusa, Romka i A'Tomka jak uczłowieczali Tytusa, to uczyli go chodzić właściwą stroną chodnika - zapadło mi w pamięci ;) .

Cube ja bym zrobił tak: cześć Kasiu, pozwól, że przedstawię ci Anię (Kasia podchodzi, Ania idzie ze mną). Chyba, że jedna z kobiet jest starsza.
Co do przedstawiania się, to masz rację, dzięki, dodam to też. Miło jest powiedzieć coś więcej niż tylko imię i nazwisko - jest o czym rozmawiać, dzięki.

Undead tr00, ale bycie szarmanckim nie przeszkadza :) .

Argothiel od dziecka mam awersję do wind, rzadko nimi jeżdżę :D .
PermalinkPermalink 16/08/2007 @ 00:13
Comment from: undead [Visitor] Email
Z tego co pamiętam gdy przedstawiamy sobie dwie osoby i jedna jest osobą starszą przedstawiamy najpierw tą młodszą. Bo niektórzy się mylą, że jako że tamta jest starsza to należy ją przedstawić pierwszą, natomiast nie przedstawia się kogoś tylko przedstawia się Komuś kogoś (stąd przedstawiam ci, a nie poprostu przedstawiam). Najpierw przedstawiamy ludzi tej starszej osobie, a dopiero potem starszą osobę młodszym.

Btw gdy kogoś przedstawiamy nie stoimy na baczność tylko podchodzimy do osoby której kogoś przedstawiamy by patrzeć z jej perspektywy. Gdy przedstawiamy w drugą osobą które szły z nami znów zmieniamy strone.
Można też stać pomiędzy będąc zwróconym między osoby przedstawiane i zamiast zmieniać stron przekręcamy głowę na osobę przedstawianą.
PermalinkPermalink 16/08/2007 @ 08:33
Comment from: Zagadki.webzine.pl [Visitor] Email · http://www.zagadki.webzine.pl
Kawał bardzo dobrej roboty. Dzięki i pozdrawiam.
PermalinkPermalink 16/08/2007 @ 09:57
Comment from: Maciek [Visitor] Email
A kwestia "windy"? Po pierwsze: pojawił się taki dziwny obyczaj, że wysiadający mówi "dziękuję". Druga sprawa - kolejność wychodzenia. Zasada "panie przodem" nie obowiązuje - byłby to trzeci wyjątek. Proszę o sprostowanie nieśli jest inaczej.
Pozdrawiam.
PermalinkPermalink 16/08/2007 @ 11:41
Comment from: Adam [Visitor] Email
Z tymi ruchomymi schodami to nie trafiłeś. Idiotyczny warszawski zwyczaj ze staniem po prawej stronie i uprzejmym puszczaniu lecących na łeb-na szyję. Nigdzie na świecie schody ruchome nie służą do biegania po nich, gdyż zazwyczaj obok są standardowe, a zysk z biegania po ruchomych to pewnie jakieś 1-2 sekundy. Głupota, uważam że w dobrym tonie jest nie szaleć na ruchomych, a tym bardziej nie przepraszać ze zniecierpliwieniem tych co na nich zwyczajnie stoją.
PermalinkPermalink 16/08/2007 @ 14:21
Comment from: Ajantis [Member] Email · http://www.techotropia.com
No niestety nie warszawski, tylko światowy. Na zachodzie podobno to jest normą.

O dziękuję i do widzenia napiszę, dzięki :)
PermalinkPermalink 16/08/2007 @ 15:11
Comment from: jojek [Visitor] Email · http://jojek.info
wg mojej wiedzy zaczerpniętej z "Grzeczności na codzień" -> starej polksiej broszurki nt savoir-vivre, dodałbym do pkt 3 "Pocałunek w rękę" że obecnie odchodzi się od tego zwyczaju. Cmok nonsens (bo o nim mowa) zastsowany wobec młodej damy może stać się dla niej wręcz afrontem. Należy go stosować wyłącznie przy kobietach starszych, które wychowane w dawniejszych czasach lepiej reagują na ten gest i jest to dla nich miły. Jeśli się mylę to przepraszam, ale taka sugestia mi się nawineła ;p
PermalinkPermalink 16/08/2007 @ 21:47
Comment from: Cube [Visitor] Email
To ja jeszcze 3 grosze co do schodów ruchomych:
Jak zapewne większość z Was wie np. w Londynie nie tylko jest w dobrym tonie, ale wręcz należy stać po jednej stronie schodów aby nie przeszkadzać tym którzy biegną. Schody do metra są bardzo długie a ludzie się tam naprawdę śpieszą.
PermalinkPermalink 16/08/2007 @ 22:26
Comment from: Chri [Visitor] Email
Witaj!
Bardzo ciekawa stronka. W pkt.10 możesz dodać, że sztućce raz wzięte do ręki nie powinny do końca posiłku dotknąć stołu. Nie będę się rozpisywać, ale miałabym prośbę abyś umieścił jakieś informacje na temat posługiwania się nożem i widelcem, mam na myśli krojenie, nakładanie itp., ponieważ dużo osób nie ma zielonego jak to robić...
Pozdrawiam:)
PermalinkPermalink 25/08/2007 @ 21:13
Comment from: Kasia [Visitor] Email
Bardzo ciekawy tekst. Wlasnie szukam informacji na temat savoir vivre i w ten sposob sie na niego natknelam.
Dreczy mnie pewna sprawa, ktorej niestety do tej pory nie udalo mi sie rozwiazac. Wiem, ze przy powitaniu jest zasada: mlodszy klania sie starszemu, a mezczyzna kobiecie. O gdybyz zawsze sprawa byla tak prosta i wylacznie mlodsi mezczyzni klanialiby sie starszym kobietom! ;)
Mam jednak pytanie: czy powinnam sie pierwsza klaniac mojemu sasiadowi, ktory jest w wieku mojego ojca? Do tej pory tak robilam odruchowo. Zauwazylam tez, ze to moj tata klania sie moim kolezankom pierwszy (w koncu to juz 25-letnie kobiety). Raz jednak zdarzylo sie, ze nie zauwazylam mojego sasiada w pore, a on mnie zignorowal. Od tej pory zacielam sie i czekam, az on pierwszy mi sie ukloni. Kto w tym "niemym sporze" jest mniej kulturalny? Mlodsza kobieta (ja) czy starszy mezczyzna (moj sasiad)? Czy ktos moglby rozwiac moje watpliwosci?...
PermalinkPermalink 27/08/2007 @ 20:41
Comment from: Ajantis [Member] Email · http://www.techotropia.com
Chri no tak, ale konkretnie co? :) Nóż, widelec i łyżkę trzymamy w rej ręce, po której stronie talerza leży dany sztuciec (widelec lewą ręką, łyżka i nóż prawą). Jeśli chodzi o jakieś widelce do homarów i ślimaków, to nie mam zielonego pojęcia :) . Poza tym, jeśli ktoś będzie zainteresowany takimi rzeczami, to pewno będzie korzystał z jakichś fachowych książek, a nie anonimowego artykułu na blogu ;P .

Jeśli chodzi o przedstawianie na ulicy, to zależy Kasiu ile masz lat :) . Jeśli 15-20, to chyba ty powinnaś pierwsza jemu się ukłonić. Jeśli jesteś starsza (innymi słowy jeśli już nie jesteś uznawana za "dziewczynę", ale za prawdziwą "kobietę") to chyba on powinien kłaniać się tobie. Z tym, że jeśli to jest twój sąsiad, to zapewne zna cię od małego i ciągle uważa za małą dziewczynkę ;) .

Jeśli chodzi o etykietę w pracy, to tutaj przyjmuje się, że priorytet ma nie płeć, a stanowisko (płeć jest wręcz pomijana). Moim zdaniem to trochę głupie, ale co zrobimy... ;P
PermalinkPermalink 27/08/2007 @ 21:45
Comment from: Kasia [Visitor] Email
Sytuacja ma miejsce na ulicy, albo na klatce schodowej. Mezczyzna ma ok. 50 lat, a ja 25, wiec przypuszczam ze miano "prawdziwej kobiety" juz posiadam ;) Przeprowadzilam sie w to miejsce ok. 3 lata temu. Wczesniej mieszkala tu moja babcia, ktora zdarzalo mi sie co prawda odwiedzac, ale tego pana nie pamietam. Nie sadze wiec zeby mnie pamietal jako mala dziewczynke :)
Osobiscie uwazam go za niekulturalnego gbura, ale chcialam sie upewnic ;) Jego zonie mowie "dzien dobry" i ona mi odpowiada. Za to ich mlodszy ode mnie syn bierze przyklad z ojca i wlasciwie nigdy mi sie jeszcze nie uklonil...
PermalinkPermalink 27/08/2007 @ 22:05
Comment from: Ajantis [Member] Email · http://www.techotropia.com
Jego syn jest zapewne mniej więcej w twoim wieku, więc nie ma możliwości żebyś to ty kłaniała się jemu pierwsza.

Nie mówię nic oficjalnie, bo sam do końca nie wiem :) . Ale wydaje mi się, że przy wieku 25/50 lat, w sytuacji, gdy nie znacie się całe życie, ty jesteś rzeczywiście odpowiednio "dojrzała" ;P , a on nie jest uznany za osobę starszą (wiesz, coś w stylu 70-80 lat). Chyba więc jesteście mniej więcej w tej samej grupie wiekowej. Ale rzeczywiście to trochę imho nietakt z jego strony, że w ogóle nie kłania ci się.
Skoro kłaniałaś mu się wcześniej pierwsza, to powinien cię uznać za kogoś miłego i kulturalnego, a nie chama i gbura, nie powinien chyba uznać, że jak nie ukłoniłaś mu się kiedyś pierwsza, że jesteś niewychowana czy coś, to raczej on wyszedł na takiego.

Ale co poradzisz :) . Moim zdaniem nie zachowujesz się źle (chociaż to moje zdanie osobiste ;P ), natomiast na pewno źle zachowuje się jego syn.
PermalinkPermalink 27/08/2007 @ 22:40
Comment from: Kasia [Visitor] Email
Dzieki za poparcie! :) Ale obecnosc takiego gbura w moim otoczeniu jakos mnie przygnebia...
PermalinkPermalink 29/08/2007 @ 18:35
Comment from: Kaska [Visitor] Email
Hejka mam takie pytanie do dziewczyn :) jesli ujestescie przepuszczane w drzwiach, dostajecie kwiatka itp dziekujecie? usmeichacie sie czy bez reakcji?
PermalinkPermalink 03/09/2007 @ 21:16
Comment from: Florek [Visitor] Email
Witam.
Dobra robota, ale mam pewne obiekcje. Po pierwsze chodzi mi o kontrowersyjny tutaj jak zauważyłem temat schodów ruchomych. Otóż nawet, jeśli stawanie po prawej stronie schodów nie należy do zasad dobrego obycia to spróbujcie sobie wysiąść na stacji centrum w Warszawie w godzinach szczytu podejść do schodów i stanąć po lewej (zwykłych schodów nie ma). Kilkakrotnie będziecie przepraszani przez osoby, które spieszą się do pracy lub na pociąg. Wiec, jeśli nie dla kultury to może chociaż dla własnego spokoju stójmy po prawej stronie.

Druga sprawa to winda. Czy mógłbyś mi wskazać źródło, z którego wywodzi się twoje stwierdzenie, że wychodząc mówimy do widzenia? Z własnego doświadczenia (mieszkałem i pracowałem w wielu budynkach z windą) wynoszę ze ludzie znacznie częściej mówią "dziękuje" a nie "do widzenia". Nie twierdze, że mam racje po prostu chce się dowiedzieć.
Popieram także kolegę, który zauważył, iż winda jest kolejnym wyjątkiem od zasady "Panie przodem".
Wyobraźmy sobie sytuacje: Na holu czeka 6 mężczyzn i 3 kobiety. Otwierają się drzwi windy i panowie przepuszczają kobiety a następnie sami wchodzą. Winda jedzie i zatrzymuje się na kolejnym piętrze gdzie chcą wysiąść panie i część panów. Jeśli panowie okażą się przesadnie kulturalni i pozwolą, aby panie wyszły pierwsze powstanie mała nie komfortowa przepychanina. Lepiej już żeby panowie wyszli pierwsi.

Pozwolę sobie jeszcze poprawić punkt 20.
Długość krawata powinna być tak dostosowana, aby kończył się on na DONEJ KRAWĘDZI paska do spodni. Warto też dodać, że jeśli ktoś ma problemy z uzyskaniem odpowiedniej długości to lepiej żeby krawat był o dwa centymetry krótszy niż chociaż o jeden centymetr dłuższy od podanego wzoru, bowiem krawat przy rozporku nie wygląda elegancko.
PermalinkPermalink 04/09/2007 @ 20:39
Comment from: Ajantis [Member] Email · http://www.techotropia.com
Dzięki za komentarz Florek ;) . Prawdę mówiąc nie jestem ci w stanie teraz podać skąd wziąłem informację o "do widzenia", pierwotnie nie pisałem o tym, ale przypomniał mi o tym Argothiel w komentarzu :). Wydaje mi się, że obiektywnie patrząc skoro mówi się "dzień dobry", to naturalnie jest powiedzieć "do widzenia", trochę nie mogę zrozumieć za co mam dziękować. Może ewentualnie za przepuszczenie przy wychodzeniu, no ale co jeśli wychodzimy razem?
PermalinkPermalink 04/09/2007 @ 20:53
Comment from: k_urczak [Visitor] Email
Witam,
Chciałbym dodać kilka słów do punktu 14 - Napiwki.
Wiele osób w Polsce nie potrafi kulturalnie dawać napiwków. Pracowałem wiele lat jako kelner i naprawdę można się zdziwić ile osób ma z tym problem.
Będę bazował na przykładzie restauracji (czyli sytuacja z kelnerem / kelnerką).
1. Potwierdzam, że 10% jest bardzo dobrą wielkością napiwku. Czasami zdarzały się sytuację gdy po sutym posiłku na kilkaset złotych dostawałem np. 3zł napiwku - moi drodzy, jeżeli zdarzy Wam się taka sytuacja, to lepiej nie w ogóle nie dawać napiwku. Pamiętajcie, że istnieje możliwość doliczenia napiwku do rachunku, a nawet obciążenia karty płatniczej stosowną pozycją.
2. W jaki sposób określa się wysokość napiwku (zakładam wysokość rachunku 69zł a płacimy banknotem 100zł):
- Do 80zł poproszę. (określamy kwotę do zapłaty + napiwek)
- Starajmy się unikać stwierdzeń typu "30 zł dla Pana." aczkolwiek są one dopuszczalne.
3. Pamiętajcie, że napiwkiem się nie chwalimy, a zdarzają się osoby, które uważają, że cała restauracja powinna się dowiedzieć ile dali ...
4. Kiedy nie dajemy napiwku - ordynarna, chamska obsługa; kelner wyraźnie nas olał i inne nieprzyjemne sytuacje.
5. Pamiętajcie, że większość obsługi żyje z napiwków. Dajemy napiwki za zwykła obsługę, gdy zaś jesteśmy szczególnie zadowoleni, wyrażamy to podwyższeniem kwoty napiwku powyżej 10%.
6. Imprezy firmowe - jeżeli nie możemy dodać do faktury kosztów obsługi, to dobry zwyczajem jest wyłożenie napiwku z własnego portfela. Nie musimy się wtedy trzymać zasady 10%, ważne żebyśmy podziękowali w ten sposób za obsługę.
------
Swoją drogą, bardzo fajny artykuł. Gratuluję i dodaję stronę do ulubionych.
PermalinkPermalink 14/09/2007 @ 13:02
Comment from: Ajantis [Member] Email · http://www.techotropia.com
Dzięki za komentarz, Kurczak. Prawdę mówiąc nie mam nic do dodania ;) rzadko bywam w restauracjach, ale nie wątpię, że masz rację. Uregulowanie rachunku powinno być (w towarzystwie) właściwie niewidoczne, podobnie jak wręczanie napiwku i z pewnością nie jest w dobrym guście obnoszenie się z tym.
PermalinkPermalink 14/09/2007 @ 16:08
Comment from: kondek [Visitor] Email
Ajan gratuluje pracy ;) Do napisania tej pracy nie używałeś jakiegoś wyjątkowo wyszukanego słownictwa, a mimo to nie ma żadnych kolokwializmów, pracę czyta się miło i przyjemnie.
Pozdrawiam ;)
PermalinkPermalink 31/10/2007 @ 17:44
Comment from: Kurgan [Visitor] Email · http://www.d2forum.pl
Hej Ajan, w końcu zająłeś się czymś pożytecznym. Edukuj młodzież :D
Btw. jak tam stawianie dc? Z kilku dni przerwy zrobiło się kilka miesięcy. Nie jest Ci trochę głupio, nie myślę o sobie, ale o ludziach, od których wyciągnąłeś kasę na serwer i domenę?
Masz zamiar to tak zostawić?
PermalinkPermalink 04/11/2007 @ 21:37
Comment from: Ajantis [Member] Email · http://www.techotropia.com
Cze Kurgi, nie chciałbym być niemiły, ale tracisz czas na robienie forum o D2 tak samo, jak ja ;) .

Nie jest mi głupio, bo nic nie wiesz Kurg o problemach z DC. Jeśli czujesz się na siłach żeby wejść z linuxpl na drogę sądową o 250zł, to uniżenie kłaniam się o pomoc, bo na nich inne chwyty nie działają (może oprócz wizyty z gazrurą w ich "siedzibie" ;) ).

Anyway, nie pierniczaj mi się tu i nie szerz mi offtopu na blogu, bo to nie politikal inkorekt blog kolegi z PO żebyś mógł sobie flamy urządzać - do zawartości tej strony się nie przyczepisz, sry. 2725376 - masz kłopot - pisz, chętnie pogadam ze starym kumplem.
PermalinkPermalink 04/11/2007 @ 23:39
Comment from: belgian blue [Visitor] Email ·