| « Instalacja GPSa na motocyklu | Mozilla Thunderbird 2 - wyszukiwanie w ksi±¿ce adresowej wg. ró¿nych pól » |
Kilka lat temu podczas studiów na Uniwersytecie ¦l±skim przysz³o mi zmagaæ siê z pewn±, przemi³± sk±din±d, pani± profesor której konikiem by³a filozofia. Niestety, filozof ze mnie ¿aden :P . Na moje szczê¶cie (i zapewne znacznej wiêkszo¶ci studenckiego grona) materia³em na zaliczenie mia³ byæ dowolny tekst o tematyce filozoficznej. Nie przypominam ju¿ sobie czy mogli¶my wybraæ z pewnej puli tekstów, czy te¿ tekst o cierpieniu cz³owieka zrodzi³ siê w mojej g³owie. Niemniej jednak rezultat prezentujê poni¿ej.
Tekst udostêpniony oczywi¶cie na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 3.0 Unported
Follow up:
Przyczyny i sens cierpienia cz³owieka.
Cierpienie to negatywny stan psychiczny, b±d¼ fizyczny i emocjonalny do¶wiadczany czêsto jako ból (fizyczny) czy inne nieprzyjemne doznanie cia³a.
Cierpienie psychiczne wi±¿e siê z do¶wiadczaniem negatywnych emocji takich jak lêk, poczucie krzywdy, smutek, czy ¿al. Uwa¿a siê, ¿e naturalne w³a¶ciwo¶ci istot ¿ywych powoduj±, ¿e d±¿± one do przyjemno¶ci, a unikaj± cierpienia (bólu fizycznego).
Analizuj±c na przestrzeni wieków ludzkie zachowanie stwierdziæ mo¿na, ¿e czêsto cierpienie cz³owieka stawia siê na równi ze z³em lub czym¶ z³ym. Nie zawsze jednak mo¿na mówiæ o jakimkolwiek porównaniu. W etyce kantowskiej, gdzie warto¶ci moralne wyznaczaj± pojêcia dobra i z³a, nie mo¿e byæ w ogóle mowy o cierpieniu. Wiele innych norm moralnych nie wi±¿e siê w ¿aden sposób z cierpieniem cz³owieka. Nie mo¿na zatem jednoznacznie okre¶liæ czy cierpienie jest z³e, czego dowodem mo¿e byæ ¿ycie osób dobrowolnie wyrzekaj±cych siê przyjemno¶ci, a przyjmuj±cych bez ¿adnego przymusu cierpienie, jak na przyk³ad asceci, ból do¶wiadczany w wyniku treningu sportowego czy cierpienie jako znak pocz±tków choroby.
Mo¿na id±c dalej uznaæ, ¿e ¿adne cierpienie nie jest z³em, przyjmuj±c, ¿e jest ono wy³±czn± decyzj± Boga.
Nieco odmienna teza zak³ada, ¿e cierpienie i ból same w sobie s± dobre.
Mo¿na zatem pokusiæ siê o rozró¿nienie rodzajów cierpienia i krótk± ich charakterystykê.
Cierpienie ma sens i jest czym¶ pozytywnym.
Teza ta zak³ada, ¿e cierpienie jest sposobem, w jaki Bóg do¶wiadcza ka¿dego cz³owieka, b±d¼ ludzi wybranych. Sens jednak takiego cierpienia jest jasno wyja¶niony. Doskonale przedstawiona owa sytuacja zosta³a w Pi¶mie ¦wiêtym, w Li¶cie do Hebrajczyków:
7 Trwajcie¿ w karno¶ci! Bóg obchodzi siê z wami jak z dzieæmi. Jaki¿ to bowiem syn, którego by ojciec nie karci³? 8 Je¶li jeste¶cie bez karania, którego uczestnikami stali siê wszyscy, nie jeste¶cie synami, ale dzieæmi nieprawymi. 9 Zreszt±, je¶li¶my cenili i szanowali ojców naszych wed³ug cia³a, mimo ¿e nas karcili, czy¿ nie bardziej winni¶my pos³uszeñstwo Ojcu dusz, a ¿yæ bêdziemy? 10 Tamci karcili nas wed³ug swej woli na czas znikomych dni. Ten za¶ czyni to dla naszego dobra, aby nas uczyniæ uczestnikami swojej ¶wiêto¶ci. 11 Wszelkie karcenie na razie nie wydaje siê radosne, ale smutne, potem jednak przynosi tym, którzy go do¶wiadczyli, b³ogi plon sprawiedliwo¶ci. 12 Dlatego wyprostujcie opad³e rêce i os³ab³e kolana! 13 Proste czyñcie ¶lady nogami, aby kto chromy nie zb³±dzi³, ale by³ raczej uzdrowiony.
Hbr 12, 7-13
Równie¿ List Apostolski Salvifici Doloris Jana Paw³a II rzuca nieco ¶wiat³a na sens cierpienia cz³owieka:
“W moim ciele dope³niam braki udrêk Chrystusa dla dobra Jego Cia³a, którym jest Ko¶ció³” - pisze ¶w. Pawe³ Aposto³, ods³aniaj±c zbawcz± warto¶æ cierpienia.
S³owa te zdaj± siê znajdowaæ u kresu d³ugiej drogi poprzez cierpienie wpisane w dzieje cz³owieka i na¶wietlone S³owem Bo¿ym. Maj± te s³owa warto¶æ jakby definitywnego odkrycia, któremu towarzyszy rado¶æ - i dlatego Aposto³ pisze: “Teraz radujê siê w cierpieniach za was". Rado¶æ pochodzi z odkrycia sensu cierpienia - a odkrycie to, chocia¿ jest jak najbardziej osobistym udzia³em pisz±cego te s³owa Paw³a z Tarsu, jest równocze¶nie wa¿ne dla innych. Aposto³ komunikuje swoje odkrycie i cieszy siê nim ze wzglêdu na wszystkich, którym mo¿e ono dopomóc - tak jak jemu pomog³o - w przenikniêciu zbawczego sensu cierpienia.
Jest wiêc cierpienie wynikiem mi³o¶ci Boga oraz realizacj± Jego zamiaru czynienia dobra w¶ród ludzi, a owocem takiego postêpowania, podobnego do postêpowania i ¿ycia Chrystusa, jest nagroda ¿ycia wiecznego w Niebie.
Salvifici Doloris, 11 lutego 1984
Jest wiêc cierpienie wynikiem mi³o¶ci Boga oraz zamiarem nak³onienia cz³owieka do czynienia dobra, a owocem takiego postêpowania, podobnego do postêpowania i ¿ycia Chrystusa, jest nagroda ¿ycia wiecznego w Niebie.
Kolejnym tego przyk³adem jest Hiob, który do¶wiadczany cierpieniem i udrêkami nie odwróci³ siê od wiary w Boga, lecz wytrwale w swojej wierze cierpia³. Przez wiarê w³a¶nie odzyska³ rodzinê, w³asno¶ci, zosta³ nawet ponad to wynagrodzony przez Boga.
Pozostawiaj±c jednak ekumeniczny sens cierpienia, mo¿na stwierdziæ, ¿e jest ono cennym do¶wiadczeniem sprzyjaj±cym twórczo¶ci i kreatywno¶ci. Niejednokrotnie mobilizuje poetów do wznios³ych poematów opiewaj±cych jakie¶ bolesne wydarzenie. Cierpienie mo¿e ¶wiadczyæ o wyj±tkowo¶ci i niezwyk³o¶ci cz³owieka, czego dowody z ³atwo¶ci± odnale¼æ mo¿na w poezji romantycznej i s³awnych Trenach Jana Kochanowskiego.
Podobna sytuacja ma miejsce w sporcie, gdzie dobrowolnie cz³owiek zmusza siê do cierpienia i bólu w imiê osobistej realizacji oraz osi±gniêcia sukcesów i zado¶æuczynienia ambicji.
Cierpienie jest wiêc w dwu powy¿szych przypadkach jednym ze skutków wyboru jakiego dokonuje cz³owiek, ma ono jednak jaki¶ sens i nie jest ono samo przez siê warto¶ci± dobrowolnie przez kogo¶ wybieran±.
Cierpienie cz³owieka ma sens, lecz d±¿y on do jego wyeliminowania.
Rozpatruj±c sens cierpienia cz³owieka pod k±tem wymienionej wy¿ej tezy mo¿na stwierdziæ, ¿e zachodzi ona w przypadku cierpienia zsy³anego przez Boga na cz³owieka jako kara za pope³nione grzechy.
Koncepcja ta jednak nie t³umaczy dlaczego cierpi± ma³e dzieci, które z w³asnej winy nie pope³ni³y ¿adnego grzechu, nie s± bowiem do tego jeszcze zdolne, nie bêd±c dostatecznie rozwiniête i ¶wiadome nie s± wystawiane na próbê, doznaj± jednak cierpienia (pytania to stawia sobie miêdzy innymi ojciec Paneloux w utworze Alberta Camusa “D¿uma”). Hipoteza ta nie wyja¶nia równie¿ dlaczego cierpienie nie jest roz³o¿one na wszystkich ludzi równomiernie i dlaczego niektórzy doznaj± go w nadmiarze, podczas gdy inni, niejednokrotnie ludzie niegodziwi, nie doznaj± go niemal w ogóle.
Podobnie sprawa przedstawia siê u epikureistów, gdzie istotn± rolê odgrywaj± emocje cz³owieka. I tu cierpienie jest skutkiem nieuzasadnionego lêku wynikaj±cego z b³êdnego rozpoznania kwestii bogów i ¶mierci. Przyjmuje siê tutaj, ¿e cz³owiek doznaje w naturalny sposób raczej przyjemno¶ci ni¿ cierpienia i samo rozpoznanie tego faktu ma charakter terapeutyczny, jednak i tutaj cierpienie uwa¿ane jest czêsto jako z³o i powinno byæ eliminowane.
Cierpienie ma sens i jest zjawiskiem nieuchronnym.
Mo¿na tak¿e, id±c za przyk³adem teorii Hegla, uznaæ, ¿e cierpienie jest integralnie zwi±zane z cz³owiekiem i rozwojem ludzko¶ci na przestrzeni wieków. Jest ono zatem okre¶lane jako istotny element postêpu, a zarazem jako co¶ nieuchronnego.
Niektóre koncepcje pozytywistyczne zak³adaj± jednak, ¿e miar± rozwoju ludzko¶ci jest w³a¶nie eliminacja cierpienia i bólu z ¿ycia cz³owieka, jako ¿e z ka¿dym kolejnym pokoleniem ludzko¶æ powinna ich do¶wiadczaæ jak najmniej.
Cierpienie nie ma racjonalnej przyczyny, jest bezsensowne.
Koncepcja ta zak³ada, ¿e samo istnienie w ¶wiecie cierpienia i bólu ka¿e stwierdziæ, ¿e z natury ca³y ¶wiat jet z³y. W najbardziej skrajnej wersji pogl±d ten zosta³ przedstawiony przez Artura Schopenhauera oraz jego nastêpców Mainländera oraz von Hartmanna.
Stwierdzaj± oni, ¿e Wola i Nie¶wiadome, które s± przyczyn± cierpieñ ludzi, same s± ¶lepe i bezosobowe, nie mo¿na ich wiêc ani oskar¿aæ, ani liczyæ w ¿adnym stopniu na ich pomoc. Cierpienie i ból w takim przypadku chyba najwyra¼niej ze wszystkich koncepcji s± uznawane przez ludzi za co¶ z³ego i powinny zostaæ ca³kowicie usuniête.
Cierpienie ma sens, ale nie jest on ludziom znany.
Tutaj istnienie cierpienia wynika z woli Boga, ale nie jest ponownie wiadome dlaczego Bóg zechcia³ zes³aæ na cz³owieka cierpienie. Uogólniaj±c mo¿na zatem stwierdziæ, ¿e przyczyny cierpienia z punktu widzenia ludzko¶ci i ca³ego ¶wiata nie s± znane, wa¿na jest jednak owego cierpienia eliminacja.
Brak stabilnej hipotezy rodzi zatem domniemania i propozycje - od stoickich poczynaj±c, po postawê lekarza, który nie musi stawiaæ sobie pytañ o przyczynê i sens cierpienia w d±¿eniu do jego usuniêcia.
Cierpienie w imiê wy¿szej idei.
Niejednokrotnie zdarzaj± siê przypadki cierpienia jednego cz³owieka za innych. Podczas gdy w niektórych przypadkach cierpienie to jest wymuszone, zdarzaj± siê równie¿ sytuacje, gdy takie cierpienie jest przez pewn± osobê dobrowolnie wybierane. Przyk³adem nasuwaj±cym siê zapewne ka¿demu z nas jest tutaj ¶w. Maksymilian Maria Kolbe, który bêd±c zakonnikiem z w³asnej woli odda³ ¿ycie za wspó³wiê¼nia w imiê braterskiej mi³o¶ci.
Innym przyk³adem cierpienia w imiê wy¿szej idei jest koncepcja mesjanizmu i towarzysz±cej mu metafizyki.
Systemy metafizyczne wydane przez polskich filozofów w pocz±tkach XIX w. aspiracjami i polotem nie odbiega³y w najmniejszym stopniu od swoich niemieckich czy francuskich odpowiedników. Przeszli oni, po intensywnym wp³ywie idea³ów O¶wiecenia, do reformowania ¶wiata przez filozofiê, zerwali oni ca³kowicie z pozytywizmem, doktrynami O¶wiecenia i pouczeniami zdrowego rozs±dku.
Dzia³alno¶æ polskich metafizyków rozpoczê³a siê przed rokiem 1830, lecz rozkwit metafizyki nast±pi³ dopiero w okresie miêdzy powstaniem roku 1830, a 1863. Polskie systemy metafizyczne wykazywa³y pewne podobieñstwo do systemów niemieckich, wynika³o to z wp³ywów zachodnich uczonych takich jak Kant, Schelling czy Hegl. Polscy metafizycy krzewili jednak w³asne idee, a ich pogl±dy wyros³y z wysokich aspiracji duchowych poni¿onego politycznie narodu.
Metafizyka polskich filozofów ró¿ni³a siê zatem od idealizmu niemieckiego, cechowa³o j± g³êboko teistyczne przekonanie o istnieniu Boga, wieczno¶ci dusz i bezwzglêdnej przewadze si³ duchowych nad cielesnymi. Powo³anie filozofii widzia³a ona zatem nie tylko w poznaniu prawdy, ale tak¿e w przeprowadzeniu reform ¿ycia oraz w wybawieniu ludzko¶ci. Przepe³niona by³a ona wiar± w metafizyczne znaczenie narodu i przekonaniem, ¿e cz³owiek powo³anie swoje spe³niæ mo¿e jedynie w obcowaniu duchów jakim jest naród gdy¿ narody stanowi± o rozwoju ludzko¶ci, szczególne znaczenie za¶ ma naród Polski maj±c zadanie bycia Mesjaszem narodów.
Zasadnicza ró¿nica miêdzy metafizyk± polsk± i zachodni± sprowadza³a siê wiêc do trzech elementów:
- Oparciu metafizyki na duszy.
- Oparcie metafizyki na narodzie.
- Reformatorskie zadania metafizyki.
Metafizycy polscy zwykli ¿yæ w odosobnieniu, Trentowski w Niemczech, Go³uchowski w Kongresówce, Liebelt w Wielkopolsce czy Kremer w Krakowie. Chocia¿ wiêkszo¶æ z nich rozpoczê³a sw± dzia³alno¶æ dopiero po powstaniu w roku 1830, kilku z nich, jak Wroñski czy Go³uchowski, wyst±pili ju¿ wcze¶niej ze swoimi postulatami wbrew szerz±cej siê ówcze¶nie tak znacz±co odmiennej filozofii zdrowego rozs±dku. Istotn± rolê, obok filozofów, odegrali równie¿ poeci, jak Mickiewicz, S³owacki czy Krasiñski oraz dzia³acze religijni, jak Towiañski. £±czy³y ich wszystkich d±¿enia mesjanistyczne, lecz metoda rozumowania czêstokroæ ich ró¿ni³a. Uczeni mesjani¶ci znali wspó³czesn± filozofiê europejsk± i z niej korzystali, wieszczowie zwykli samodzielnie kreowaæ sw± metafizykê.
Pod wzglêdem rzeczowym, najwiêksz± ró¿nic± miêdzy mesjanistami by³o to, ¿e jedni z nich, np. Wroñski, byli racjonalistami, inni za¶, przede wszystkim wieszczowie, g³osili filozofiê mistyczn±.
Wroñski oraz Mickiewicz uznawani s± za twórców dwu typów mesjanizmu. Pierwszy z nich stworzy³ racjonalizm uniwersalny, abstrakcyjny i uczony, pogl±dy Mickiewicza oparte by³y na uczuciach, moralno¶ci.
Podsumowanie.
Mo¿na zatem doj¶æ do wniosku, ¿e cierpienie nie jest zawsze do¶wiadczeniem z³ym i niszcz±cym, a niekiedy jest wrêcz warunkiem osi±gniêcia szczê¶cia i realizacji swych celów, ma ono swój g³êboki religijny i moralny sens. Ból jest zatem nieod³±czn± czê¶ci± ludzkiej egzystencji, bez niego cz³owiek zatraca gdzie¶ swoje cz³owieczeñstwo.
Sensu cierpienia nie sposób zdefiniowaæ, ka¿dy odczuwa je inaczej i na swój sposób. Wiele osób zadaj±c sobie pytanie “Jak unikn±æ cierpienia?” nie zdaje sobie sprawy z tego, ¿e unikn±æ go nie mo¿e gdy¿ jest ono tre¶ci± naszego ¿ycia, bólu nie mo¿na przestaæ odczuwaæ, nie nauczy tego ¿adna filozofia.
Gdy cz³owieka dotyka cierpienie, mo¿e on spróbowaæ go unikn±æ i zniweczyæ. Mo¿e jednak równie¿ g³êboko go rozwa¿yæ i doj¶æ niekiedy do wniosku, ¿e cierpienie nie jest z³e, ale mo¿e byæ te¿ do¶wiadczeniem buduj±cym i daj±cym nadziejê. Z tego powodu zdecydowanie lepiej interpretuj± odczuwanie bólu osoby, które widz± w nim jaki¶ sens i dla których cierpienie nie jest odczuciem jednoznacznie negatywnym, ale którego prze¿ywanie mo¿e byæ równie¿ darem, a nawet b³ogos³awieñstwem.
Ad maiorem Dei gloriam et Beatissime Virginis Mariae honorem.
Grzegorz Maj, 13.05.2007
¬ród³a:
- List ¶w. Paw³a do Hebrajczyków 12, 7-13
- List apostolski Jana Paw³a II “Salvifici Doloris”
- W³adys³aw Tartakiewicz “Historia filozofii” Tom II
- Wikipedia, http://www.pl.wikipedia.org
Powy¿szy tekst stanowi³ materia³ zaliczeniowy z wyk³adów filozofii na drugim roku filologii angielskiej. Mo¿e zawieraæ b³êdy, byæ nieaktualny, niekiedy niezrozumia³y i odzwierciedla opiniê jedynie mojej skromnej osoby.


Recent comments